Cośmy sobie pociupciali to nasze

28
Co ma pan na myśli? Spotkałem się niestety z wieloma przypadkami, w których nie kierowano się zasadą domniemania niewinności, a raczej domniemania winy mężczyzny. Nazywam to efektem „#MeToo”. W sprawach o gwałt mamy często do czynienia ze słowem przeciwko słowu. A skoro kobieta mówiła, że doszło o zgwałcenia to organy zachowywały się tak jakby winę już z góry uznały za udowodnioną. Zarzuty molestowania seksualnego pojawiają się w co trzeciej sprawie rozwodowej. Przykładowo prowadziłem sprawę, gdzie w walce o dzieci kobieta posługiwała się wobec męża zarzutem gwałtu. Mężczyzna stracił pracę, zdrowie. spotkał się z ogromnym ostracyzmem społecznym i ostatecznie został skazany za gwałt. Losów tej sprawy nie udał
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.

Ten post ma 28 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.