Podsiadanie w imię nauki.
21
Nie jest łatwo być lekarzem rodzinnym roszczacym sobie prawo do wiedzy. Prawo trzeba potwierdzać obecnościa na zjazdach i konferencjach, czyli po prostu bywać w świecie.
Bywalcy szkoleń zaś wiedza , że żeby dobrze wiedza wchodziła i się układała trzeba zasiąść wygodnie.Nie masz miejsca siedzacego na wykładach,? Nie pomogą ci ekrany ze slajdami powywieszane co kilka rzędów na sali.
Otóż owszem , bywam tiu i tam.Nasłuchuję, czasem postawie przy wydrukowanym slajdzie z wykładu ptaszka, czasem wykrzyknik.Uczciwie siedzę i sprawdzam skąd wieje wiatr nauki, czasem wręcz poślinionym palcem,sprawdzam jak rozprzestrzenia sie ta czy inna idea, jaki konflikt interesów ma ten czy ow prelegent.Przychodzi jednak taka chwila , że trzeba wyjść z wykładu choćby na moment, otworzyc sie na stoiska firmowe , wypić kawę, podszczypac wirtualnie notabene miłe koleżanki i panie na stoiskach.Te pierwsze podczas rozprostowywania kości , te drugie gdy nudza się jak mopsy..
Wracam na salę poszczypawszy i zapiwszy kawą i
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.
Ten post ma 21 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.