omijanie przeszkody albo co wynika z art 23 ?

7
Jak wiadomo, budzę w sobie wewnętrznego Skandynawa prowadząc samochód. Da się, ale pojawia się nie dające spokoju pytanie "po co? (w ogóle jeździć w takich warunkach)" które oczywiście można uogólnić do pytania "po co w ogóle żyć w warunkach narzuconej lewackiej przemocy". No i studiuję dalej. Progi zwalniające, zwane potocznie leżącymi policjantami, nie lubię tej nazwy, nie dlatego że nie znajduję przyjemności w wizualizacji, gkhm, ghkm tylko że jest pretensjonalna. I teraz tak: Progi bywają takie, że przejazd przez nie to udręka, jest na nich ograniczenie do 30, gdyby ktoś tak pojechał przeciętnym autem, np Skodą zwykłą, to wizyta u mechanika po pierwszym razie pewna, może można 15. Ale są tak montowane, że często między nimi jest przerwa, która - nie zawsze ale czasem- pozwala na ominięcie ich praktycznie bez wstrząsu dla auta i ja to naprawdę z radością zrobię zwolniwszy do nakazywanych 30, tylko bez skakania autem po drodze! No ale często w tym miejscu wymalowana jest podwójna ciągła..... Wjechanie na nią i przekroczenie: 8 punktów karnych...... No supe
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.

Ten post ma 7 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.