a jednak stuka....
17
Mój ojciec zmarł w 2017 roku, za kilkanaście dni rocznica.
Jeszcze długo przed śmiercią, jedną z jego opowieści/skarg/marudzeń/zażaleń na świat, było że czasem nie może usnąć, "bo stuka". Coś stuka w pokoju.
Mieszkali z mamą w dwupokojowym mieszkaniu, jak to często bywa w starych małżeństwach, żyli trochę razem a trochę osobno, ona spała u siebie, on u siebie. No więc te stukania tylko u niego. Ileż było śmiechów i dworowań, ileż było żartów i kpin.
Że nie wspomnę o zróżnicowaniach tychże, zatem: tak śmiechów jak i podśmiechujek, tak dworowań jak i poddworowywań, tak żartów jak i żarcików, tak kpin jak i podkpiwanek.
A że ojciec - o czym wspominałem - podpijał, nigdy się nie zdegenerował, ale w ostatnich latach życia był już uzależniony zdecydowanie, no to wiadomo, jeszcze na karb wódeczki te stukania się kładło.
Dobra. Minęły lata. Żona mnie zostawiła, ojciec mnie odumarł, przyszły czasy pogardy przeziębieniowej, minęły czasy pogardy przeziębieniowej, słowem- trochę wody w Wiśle upłynęło.
W ramach świąt, jako że córki byczą się w
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.
Ten post ma 17 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.