Po co nam polonez?

54
Powolutku uspokajają mi się neuroprzekaźniki po przebodźcowaniu na ostatnim zebraniu rodziców w liceum mojego dziecka (pierwszym zebraniu, na którym byłam od 3 lat. Poważnie, po co chodzić na zebrania w liceum, jeśli jest się aspołecznym i nie ma się sił ani zamiaru być członkiem jakiegokolwiek komitetu?) Otóż przy pierwszym dziecku studniówka przebiegła mi bez większych emocji. Było wybieranie sukienki, dziecko brało udział w przygotowaniach i pełniło funkcję, bo się samo zgłosiło. Płaciliśmy, ale się nie wtrącaliśmy. Luzik. Dziecko zadowolone. Dawno po maturze i na studiach. Teraz kolejne, ostatnie. Studniówka za rok. Otóż odbywa się ponoć pewien skand
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.

Ten post ma 54 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.