Zwolnienie... z sanatorium.
8
Jazda do sanatorium powinna być radością, ale dla niektórych przychodnianych gołębic jest pasmem nieszczęść. Mam taka na tzw. górnolotnie liście aktywnej pacjentów, nauczycielke "panią od fizyki".No aktywna to ona jest, co drugi dzień w przychodni.
Wieloktrotnie już przesuwane terminy rehabilitacji sanatoryjnej, bo przydarzają się co rusz jakieś schorzenia, albo inne losowe sprawy. Pani mówi że w NFZ już ja znają i nie lubią , widocznie tam tez jest na jakiejs liście, bo dostaje przydział zawsze w roku szkolnym, a z kolei nauczyciele nie mogą podobno relaksować się w czas na
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.
Ten post ma 8 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.