to nie jest dobry dzień

47
to że strzelają do prezydenta Słowacji, to nic 1. rano spoko. Umyłem co miałem umyć, ubrałem się, pojechałem gdzie miałem pojechać. 2. raniutko czaty i teleporady sieciówki, poszło 3. potem mój para-charytatywny grafik AOS o czym pisałem. Pacjenci ilościowo OK, ale każdy to puzzle. Jakieś stare zabagnione sprawy. RM kierowany rok temu którego nie wykonali albo który wykonali i opis zaciemnia. Brak wyników albo niejasne wyniki PBC który jest albo nie ma. Na granicy kryteriów. Albo kryteria "jakieś" które nie pasują ale wyniki powtarzalnie nie teges. To jest zawsze, ale teraz było to u niemal każdego pacjenta!! wyszedłem przemaglowany. W pewnym momencie, autentycznie, stanął mi alogortym. Chciałem do pacjentki powiedzieć coś, cokolwiek, nawet jokera zeby przykryć ciszę, nawet "e, hm, no i tak to wie pani", nie potrafiłem! Naprawdę NIE MOGŁEM. Nie, nie mam udaru/TIA. 4. jadę do domu. Zaryłem w próg zwalniający czt
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.

Ten post ma 47 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.