Czy konsultantem wojewódzkim może być dylko dr hab/profesor?

3
w Wybiórczej wywiad z Gizelą. Osobiście dziwi mnie parcie na to stanowisko. Ból głowy i użeranie się z biurokracją. Mam rodzinie profa, który przez 2 lata bronił się rękami i nogami przed tym "miodem" , w końcu komuś innemu wciśnięto to stanowisko. Kierowana przez prokościelnego b. działacza PiS Dolnośląska Izba Lekarska negatywnie oceniła kandydaturę Gizeli Jagielskiej na konsultanta ds. ginekologii i położnictwa. Za to poparła Romana Puskarza, którego postawa w kwestii wykonywania aborcji powinna go dyskwalifikować, zgodnie z rekomendacją obecnego Ministerstwa Zdrowia. Magda Nogaj: Dolnośląska Izba Lekarska nie poparła pani kandydatury na stanowisko konsultanta wojewódzkiego ds. ginekologii i położnictwa. Twierdzi, że ma pani za małe doświadczenie zawodowe, bo pracuje w szpitalu powiatowym. Zgadza się pani z tym argumentem? Gizela Jagielska: Rzeczywiście pracuję w szpitalu powiatowym. Najpierw jednak pracowałam przez dziesięć lat w szpitalu akademickim, gdzie byłam też nauczycielem akademickim. Dopiero potem przeszłam do szpitala powiatowego, który za mojej bytności z pierwszego stopnia referencyjności stał się obecnie placówką z trzecim stopniem w zakresie neonatologii i drugim w zakresie ginekologii. Oczekujemy obecnie na decyzję przyznania stopnia trzeciego również w ginekologii. Dolnośląska Izba Lekarska rekomendowała na konsultanta Romana Puskarza, szefa porodówki w Wałbrzychu i jednocześnie jego dyrektora ds. medycznych. Według Dolnośląskiej Izby Lekarskiej ma większe od pani doświadczenie zawodowe i dorobek naukowy. Pani w szpitalu powiatowym w Oleśnicy przyjmuje mniej skomplikowane przypadki? Wkrótce obie placówki będą miały ten sam, najwyższy, stopień referencyjności. - Nie uważam, żeby moja praca różniła się stopniem skomplikowania. Mało tego, robimy więcej, jeśli chodzi np. o patologię ciąży. Myślę, że w ginekologii również, pod względem zakresu zabiegów. Sprawdziłam, że wy przeprowadzacie nawet więcej porodów niż szpital w Wałbrzychu. - Tak, poza tym robimy procedury specjalistyczne, np. transfuzje dopłodowe, których nie wykonuje nikt inny na Dolnym Śląsku. Robimy pełen panel diagnostyki prenatalnej inwazyjnej, np. biopsje kosmówki, których też w Wałbrzychu się nie oferuje. Uważam więc, że ten argument izby jest krzywdzący. To nie jest prawda, że my jesteśmy mniej kompetentni, mniej umiemy. Z tym się absolutnie nie zgodzę. Pani nie ma jednak doktoratu. - Nie ma takiego wymogu w przypadku konsultanta. Odpowiadałaby pani jednak za ocenę pracy innych lekarzy. Jakiś profesor nie miałby problemu z uznaniem pani autorytetu? - Być może, ale ja nie miałabym z tym kłopotu, bo znam swoje kompetencje, skoro byłam w stanie przeprowadzić oddział ginekologiczno-położniczy z pierwszego stopnia referencyjności do tego poziomu, gdzie jesteśmy teraz. Uważam, że jako zespół w Oleśnicy nie mamy się czego wstydzić. Jeśli jakieś profesor miałby problem z uznaniem mnie jako autorytetu, to świadczyłoby o nim, nie o mnie. Jak przyjęła pani stanowisko Dolnośląskiej Izby Lekarskiej na pani temat? Chcesz wiedzieć, czym żyje Wrocław? - Wiedziałam, że t
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.

Ten post ma 3 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.