Tiguan pod katedrą

36
Zanim o proporcjach triforium i celestorium i zanim o tym czemu źle jest odwiedzać francuskie pałace w niedziele- kilka niezbędnych uwag o wozidełku. 1. kolejne 1,5 tys. km automatem. Kolejne wielkie NIE. To jest jakiś koszmar 2. jest czymś przerażającym że lewactwo które skamle o bezpieczeństwo drogowe, zmusza kierowcę by zmiany ustawień klimy dokonywał na ekranie dotykowym, doskonale wiemy że na ekranie dotykowym się trafia albo nie, dotknięcie jest interpretowane albo nie, jest to moja stała męka z telefonem komórkowym, ale jak sobie nie trafię albo system uzna że nie trafiam w przycisk na telefonie, to najwyższej sobie uroczyście zaklnę. W czasie prowadzenia auta jest to po prostu niebezpieczne- czemu promuje takie rozwiązania lewactwo?? Dlaczego nie może być dedykowany przycisk i pokrętło, jak bywało za dawnych czasów, jakie mam w Rapidzie z 2015- aucie którym jeździ się bez porównania lepiej od Tiguana 2023 ? 3. ponownie za każdym razem po uruchomieniu auta aktywne są lewackie narzędzia szykan i przemocy: asystent pasa ruchu, komunikator zmęczenia i inne kałowej wartości narzędzia. Za każdym razem trzeba to odklikiwać. Dobra, po 2 dniach użytkowania robi się to w 2 sekundy. Ale na początku, po wypożyczeniu auta, jest masakra. 4. sygnalizacja kolizyjności. Może to najlepiej pokazuje czym jest ten absurd. Nie da się, powtórzę, nie da się wjechać na piętrowy parking (a te w kra
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.

Ten post ma 36 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.