Jak to w tej przyrodzie jest…
6
Cafe Nauka
·
Wielu z was kojarzy zapewne te nagrania, na których zwierzęta sobie tak uroczo i bezinteresownie pomagają, a potem okazuje się, że to wszystko jednak nie tak. Że wrona wcale nie pomaga przejść jeżowi przez jezdnię, a jedynie próbuje obezwładnić kolczastą ofiarę. Że żółwie nie chcą pomóc tonącemu kompanowi, tylko sprawdzają, czy nie da się tam czegoś zjeść. Że kruk bynajmniej nie prowadzi wilka do padliny tylko liczy na to, że gdy ten przegryzie się przez skórę to jemu łatwiej będzie dobrać do wnętrzności. I tak dalej, i tak dalej. Czy więc natura to tylko bezduszne rachowanie szans i zimna kalkulacja własnych zysków? Czy jednak istnieją w niej jakieś przejawy czegoś, co tak szumnie nazywamy altruizmem i empatią? Cóż, warto się przyjrzeć temu tematowi nieco bliżej.
Zacznijmy więc od "drobnicy" - mrówki często tracą życie w obronie swojego mrowiska przed takimi zagrożeniami, jak chociażby drapieżniki i choroby. W momencie pojawienia się niebezpieczeństwa od razu wkraczają do akcji i poświęcają całe swoje jestestwo. Nic to jednak nie ma wspólnego z ratowaniem dziecka z płonącego domu. Mrówki bowiem, jako owady eusocjalne, kierują się tu mechanizmem zwanym doborem krewniaczym - mrówcza kolonia w pewnym sensie tworzy "jeden organizm", a ewolucyjna wola każdego pojedynczego osobnika tworzącego go sprowadza się do zapewnienia bezwzględnego bezpieczeństwa królowej i wszystkich pozostałych jego "komponentów", zwłaszcza w sytuacji zagrożenia. Tak więc, czysty instynkt poświęcania własnego zysku dla dobra ogółu, z którym tworzy się jedność i od którego jest się totalnie uzależnionym. Swoją drogą, obecny także u ssaków, gdyż znamy dwa takie pozaowadzie gatunki eusocjalne z tej rodziny, z czego jeden - golec piaskowy (wyglądający jak łysy i pomarszczony kret w typie zębatej frankfurterki), również jest zwierzęciem kolo
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.
Ten post ma 6 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.