Glitch główny

0
https://www.youtube.com/watch?v=7UZUU4jnXcw to tylko drobny przykład, ale wybornie pokazujący to co dla mnie jest bodaj największym problemem życia w sprawach drobnych i większych- nieustanna niekompatybilność procesów. Bo tak- sam jakkolwiek stronię od pompy i zadęcia takich imprez, to nic do nich nie mam, niechże se tam robią dożynki w Pcimiu czy inne sztuczne ognie w ogrodach Wersalu, spoko. Tylko tu jak na dłoni wychodzą te niemożności. No bo jak widać, zastępy strażaków uczestniczące w uroczystym apelu były równocześnie on duty. Ktoś powie- no to nie powinny być, wystawić innych. No ale tu wchodzimy w ten sam mechanizm tej samej niemożności tylko w innym miejscu- nie było zapewne "innych". Więc albo się decydują na apel jako dyżurni, albo nie robimy apelu. To zgrzyta, to cały czas zgrzyta. Ja to przerabiałem lata całe jako szpitalnik, wiecie, człowiek jest dyżurnym a tu imieniny szefa, a tu wigilia oddziałowa, a tu sylwester i symboliczny łyk bezalkoholowego wina musującego u kierowniczki laboratorium ale pacjenci nie chcą wiedzieć że za
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.