Metody na narcyza
131
Muszę, bo się uduszę. Spytać.
Otóż moja koleżanka ma matkę, która jest osobą toksyczną. Ojciec z kolei- wycofany. Jakby miał pancerzyk. Odporny na toksyny matki (do pewnego momentu, kiedy to- raz na jakiś czas- wybucha, ale szybko dochodzi do stanu poprzedniego- tzn. nieprzeniknione poker face. Z tych, którzy nie dzielą się swymi uczuciami, a istnieje podejrzenie, że albo żyją z permanentnym mentalnym"nothing box", albo są od tych swoich uczuć totalnie odcięci).
Koleżanka nie zna się na zaburzeniach osobowości, ja też słabo, ale podejrzewam (modo ćwieku hehe), że matka koleżanki jest narcyzem z dużym poziomem lęku, na to jeszcze nakłada się skomplikowany system zabobonów (nie uwierzylibyście, ile jest zabobonów, o których nie wiecie), stosuje wielopoziomowe manipulacje, w których trudno się czasem połapać, i najlepsi dają się podejść. Manipulacje służą uzyskaniu kontroli nad wszystkim i wszystkimi, gdyż poczucie kontroli zmniejsza chwilowo lęk, przy czym ta kontrola objawia się próbami ustawiania wszystkich zgodnie ze swoją wizją. W dzieciństwie moja koleżanka doświadczyła od matki nadopiekuńczości- nie wiem czy ekstremalnej, bo nie mam wiele porównania, ale na pewno dotkliwej, oraz innych metod psychicznej przemocy, ale rzadko przemocy fizycznej (ale sporadycznie i praktycznie do pominięcia).
Brzmi strasznie, ale- są okoliczności łagodzące.
Ogólnie należy stwierdzić, że serce zarówno matka jak i ojciec mają dobre. W sensie- robią, w swoim przekonaniu, tak, żeby ich potomstwu było dobrze. Nawet, jeśli odbywa się to przy użyciu intryg, manipulacji, kłamstw, przemilczeń, lub piek
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.
Ten post ma 131 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.