Raj…Owocem,który Ewa dała Adamowi nie było jabłko…

4
Prof. Arkadiusz Nowak: W ciekłym azocie, w temperaturze -196 st. C, trzymamy nasiona roślin, które rosły w raju Piotr Cieśliński: Słyszałem, że chce pan stworzyć raj. Tu w Powsinie. Prof. Arkadiusz Nowak, botanik, dyrektor Ogrodu Botanicznego Polskiej Akademii Nauk w Powsinie: Jest taki pomysł, wyłonił się z botanicznych badań, które prowadziliśmy na obszarze irano-turańskim, a w zasadzie w całym pasie od środkowej Azji do basenu Morza Czarnego. Często tam jeździliśmy przez ostatnie 20 lat, w sumie to już 70 wypraw, głównie do Tadżykistanu. Dlaczego tam? - Bo tam było tanio. Ale nie tylko z tego powodu. Braliśmy pod uwagę kilka regionów – m.in. Kamczatkę, Patagonię, Kongo, ale Azja Środkowa wygrała, a Tadżykistan był najlepszy. Po pierwsze, mówią tam po rosyjsku, a my jesteśmy jeszcze z pokolenia, które intensywnie uczyło się tego języka, a po drugie – mają bardzo dużo roślin. W samym Tadżykistanie ok. 5 tys. gatunków (dla porównania: w Polsce, która jest trzy razy większa, rośnie o połowę mniej). A w dodatku ok. 1500 tamtejszych gatunków, czyli niemal jedna trzecia, to endemity, a więc rośliny wyjątkowe, które rosną tylko i wyłącznie tam. W Polsce mamy ledwie kilkadziesiąt endemitów, i to często dzielonych z sąsiadami. W Polsce nie było czego badać? - Powiedzmy, że była duża konkurencja. Pracowałem na Uniwersytecie w Opolu między trzema dużymi ośrodkami - Krakowem, Katowicami i Wrocławiem. Było po prostu bardzo już ciasno. Pojechał więc pan za granicę szukać raju. - Z początku o tym nie myślałem, ale pamiętam, kiedy ten pomysł się narodził. To było już po wielu latach badań, byliśmy w tadżyckim Dashtijum. Piękny park narodowy, wzgórza południowo-zachodniego Pamiru. Przed nami roztaczał się widok na Afganistan, pod nami płynęła Amu-daria, w starożytności zwana Oksusem, na stoku słoneczne dzikie gaje, przebogata roślinność, ferie barw i zapachów. Wciąż powtarzaliśmy sobie: „tu jest jak w raju", aż pewnego razu ktoś zapytał: „a właściwie, jak ten raj wyglądał?". Wtedy zapaliła mi się lampka: raj to roślinność! Czyli Ogród w Edenie. - Mam w ogóle teorię, że raj się wziął z ludzkiej tęsknoty za kawałkiem zieleni. W wielu pracach naukowych, publikowanych w „Nature" czy „Science" jeszcze w połowie XX wieku, pokazywano, że ludzie czują się lepiej i bezpieczniej, jeżeli mają ogródek przy chałupie. To siedzi nam w głowach. Dobrze mieć działkę, tak na wszelki wypadek, na ciężkie czasy, gdzie będzie czereśnia, grusza, kawałek ziemi, na której można posadzić pomidory i inne warzywa. Biblia mówi wprost o bogactwie roślin w Edenie. Miały tam być drzewa - „miłe dla oka i smaczne owoce rodzące", drzewo życia, mądrości. Bardzo dużo roślin jadalnych i pastewnych (bo Adam musiał wykarmić swoje stado owiec), zapewne też leczniczych i ozdobnych. Kilka gatunków daje się nawet zidentyfikować, np. balsamowiec indyjski (Commiphora wightii), z którego uzyskuje się mirrę, wonną żywicę, na kadzidło. Teraz używamy jej w kościele, ale kiedyś służyła do dezynfekcji, przeciwko owadom. Pliniusz Starszy opisywał, że najlepsza mirra jest z Hindukuszu, to góry w Afganistanie. Bardzo blisko tych miejsc, gdzie prowadziliśmy badania. W końcu tych informacji nazbierało się tyle, że postanowiłem zrobić to, na czym znam się najlepiej - analizę różnych typów roślinności pod kątem tego, który z nich był najlepszym archetypem raju. Wzięliśmy przy tym pod uwagę różne wskazówki na temat prawdopodobnego położenia Edenu. W Biblii nie ma informacji, gdzie Bóg go założył? - Gdzieś na wschód od kolebki cywilizacji, jak wyraźnie podkreśla Księga Rodzaju. Wiadomo także, że płynęły tam także cztery rzeki, co ogranicza obszar poszukiwań. Gdzieś w pobliżu było dużo złota, co oznacza góry, z których rzeki musiały wypłukiwać ten kruszec. Było ciepło, bo, jak wiemy, Adam i Ewa nie nosili ubrań, także w zimie, więc np. odpadają tereny powyżej 2 tys. m. Wreszcie, musiało być tam bezpiecznie. Wie pan, że naukowcy, psychologowie zbadali, jaki typ krajobrazu najbardziej nas uspokaja? Jaki? - Najatrakcyjniejszy dla nas krajobraz, gdzie czujemy się najbezpieczniej, to sawanny, gdzie można daleko sięgnąć wzrokiem i wypatrzyć nadchodzące zagrożenie, a też łatwo się schronić, np. wskoczyć na drzewo. Jest wiele badań, które pokazują, że ludzie najszybciej wracają do zdrowia, kiedy za oknem mają krajobraz sawannowy, a więc po prostu parkowy. Kiedy ustaliliśmy te podstawowe cechy krajobrazu i geografii Edenu, wzięliśmy się za roślinność. Jestem botanikiem fitosocjologiem, moja praca polega na tym, że w konkretnym miejscu badam strukturę gatunkową, tj. robię spis roślin w kolejnych warstwach – zielnej, krzewów, drzew. To się nazywa zdjęciem fitosocjologicznym. Poprosiliśmy kolegów o takie zdjęcia fitosocjologiczne z różnych miejsc, gdzie dotychczas geografowie czy teologowie lokowali raj - od Sycylii przez Grecję, Etiopię, Iran, Armenię, Zatokę Perską po góry Hindukusz w Afganistanie. Dodaliśmy zbiorowiska roślinne badane przez nas samych w Iranie, Kirgistanie, Uzbekistanie i Tadżykistanie. Przeanalizowaliśmy je z uwzględnieniem tych wszystkich założeń, o których mówiłem, a także cech funkcjonalnych roślin, ich użyteczności dla człowieka. Czy są jadalne, jak dużo ich jest, czy można je długo przechowywać, jak np. orzechy, czy długo kwitną i owocują. Cenne są zwłaszcza gatunki, które trzymają owoce prawie przez całą zimę, tj. okres chłodu. Jakie możliwości wchodziły w grę? - Takie formacje krzewów i niskich drzew, jak śródziemnomorska pseudomakia czy środkowoazjatycki sziblak, gaje oliwne, gaje dębowe dębu perskiego czy dębu kaukaskiego (Quercus macranthera), który rośnie w górach Elbrus i w Armenii. Także zarośla granatu, bo nie wiem, czy pan wie, ale owoc, który Ewa podała Adamowi, to wcale nie było jabłko. No proszę. Zaraz się też okaże, że nie zakrywała się liskiem figowym. - Do fig jeszcze dojdę, ale Adam na pewno dostał owoc granatu. Przynajmniej taka jest nasza opinia. Jakie stoją za tym argumenty? - Tam, gdzie szukaliśmy Edenu, czyli w strefie klimatu śródziemnomorskiego i irano-turańskiego, nie ma praktycznie jabłoni, występują tylko gdzieś na okrajkach. Za to g
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.

Ten post ma 4 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.