obrabiania lekarzy w mediach cd

83
tekst z newsweeka , fragmenty Podobnego zdania jest Jakub Szulc, zastępca prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia. – Nie mam problemu z tym, aby lekarze zarabiali trzykrotność przeciętnego wynagrodzenia w gospodarce, ale sprzeciwiam się temu, aby za pieniądze publiczne zarabiali 200, 300 czy 400 tys. zł miesięcznie, a takie przypadki mają miejsce – mówił Szulc podczas VIII Kongresu "Wizja zdrowia. Diagnoza i przyszłość". Ile zatem dostają lekarze? – Minimum to 25 tys. zł brutto miesięcznie, ale są dziedziny, w których jest to 100 tys. zł i więcej. Najwięcej zarabiają lekarze najbardziej deficytowych specjalności i wysoko specjalistycznych, czyli kardiochirurdzy, neurochirurdzy, onkolodzy, radioterapeuci, radiolodzy i anestezjolodzy – wymienia Ewa Książek-Bator z zarządu Polskiej Federacji Szpitali. We wrześniu tego roku na spotkaniu Zespołu Trójstronnego ds. Ochrony Zdrowia poinformowano, że jednym z rekordzistów jest warszawski neurochirurg, który wystawił rachunek za miesiąc pracy na 327 tys. zł. Problematyczne kontrakty Zarobki lekarzy reguluje ustawa o minimalnym wynagrodzeniu z 2017 r., znowelizowana w 2022 r. Wysokość wypłaty zależy od specjalizacji i formy zatrudnienia. Co czwarty lekarz jest zatrudniony na umowę o pracę i od lipca tego roku zarabia prawie 22 tys. zł miesięcznie, ale kwota ta nie uwzględnia choćby wynagrodzenia za pełnione dyżury – wynika z raportu Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji (AOTMiT). Ponad 70 proc. lekarzy pracuje na kontraktach. – Ta forma zatrudnienia bardziej im się opłaca – mówi Wojciech Wiśniewski, ekspert ds. ochrony zdrowia Federacji Przedsiębiorców Polskich. – W woj. lubelskim jest poradnia onkologiczna, w której jeden lekarz zarabia minimalną pensję zagwarantowaną ustawowo, a drugi, zatrudniony na kontrakcie, wystawia miesięcznie fakturę na 100 tys. zł, choć teoretycznie obaj wykonują tę samą pracę. Lekarze, którzy pracują na kontraktach, ustalają z dyrektorem szpitala warunki, na jakich będą pracować. – Nie mówimy już o wynagrodzeniach, lecz o udziałach. Lekarze na kontraktach często dostają wynagrodzenia ustalane od punktu, który NFZ płaci za usługę medyczną, a nie od zysku za tę usługę. Nierzadko jest to jest 50 proc. przychodu, ale zdarza się, że i 90 proc. – mówi mec. Mariusz Trojanowski, prezes zarządu Powiatowego Szpitala w Aleksandrowie Kujawskim. – To jest udział w przychodach bez żadnych kosztów, bo to szpital musi zapłacić za przeglądy sprzętu, naprawy, środki medyczne, prąd czy wodę. Ci lekarze nie kupili tomografu ani narzędzi chirurgicznych, nie zapłacili za prąd, wodę, środki
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.

Ten post ma 83 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.