Upiekło

26
Upiekło mi się: nie byłem nigdy wykorzystany przez pedofila. Kierowca ciężarówki już prawie się zatrzymywał gdy pospiesznie z niej wyskakiwałem: dorosły mężczyzna próbował mi położyć dłoń na kroczu, w sumie to położył, ale to się chyba nie liczy. Miałem wtedy 15 lat. Podobno ludzie nie radzą sobie z takimi wspomnieniami. Wydawało mi się to zawsze wstydliwe, ale nie traumatyczne. Zobaczę co okaże się u mnie na terapii. Koledzy z diecezjalnego chóru chłopięcego mieli mniej szczęścia, no i byli dużo młodsi. Łatwiej wyskoczyć z przypadkowej ciężarówki niż uciec ze świata stworzonego przez dorosłych. Dzieci zaangażowanych katolików, często ambitnych rodziców, posłusznie chodziły na próby i wyjeżdżały na wstępy. Miałem szczęście: z powodu brzydkiego głosu i słabego słuchu wyleciałem z Pueri Cantores po drugiej próbie. Zazdrościłem im występu dla Chicago Bulls przed meczem. Wyjazd do Ameryki, Michael Jordan był wtedy w szczytowym momencie kariery. Czy było czego zazdrościć? Opiekę nad chórem, zaplecze finansowe zapewniał prałat W., proboszcz katedry, bliski współpracownik biskupa AS. Nazywany był nie tylko współtwórcą, ale i duchowym ojcem chóru, hehe. Gdy tworzono diecezję siedzibiedzką w 1991 roku nowy biskup został sprowadzony z zewnątrz, z jednej z tych diecezji której kurialiści trzymają się dobrze z innymi chłopakami. Może Sosnowca albo z Płocka. Jego prawą ręką w Siedzibie nad Wartą został W.. Uśmiechnięty, elokwentny, kontaktowy, ludzki. Sutanna przykrywała mu kozi ogon i kopyta. Po buty jeździł do Rzymu: jest tam szewc który szyje dla duchowieństwa buty maskujące kozie nogi. Rogi wystarcz piłować pilniczkiem do paznokci. Subkultura prezbiterów ma słabość do drogich ubrań, to się nie zmieniło do dzisiaj. Sekretarzem i powiernikiem biskupa AS był młodziutki kleryk, potem ksiądz Miśkowski. Wysoki, przystojny, podobał się kobietom. I mężczyznom. Zaraz po ślubie nie miałem pieniędzy na wynajęcie pokoju na stażu w Trójmieście. Bóg zesłał mi rozwiązanie: w Wigilię rano różowo czarna limuzyna wjechała mi w bok naszej starej Polówki. Kierowca musiał już świętować dzień szybciej bo przyspieszył i odjechał. Zatrzymał się świadek który spisał tablice rejestracyjne. Policja przy mnie sprawdzała te tablice przez radio. Okazało się że właścicielem auta jest Kuria Diecezjalna w Siedzibie nad Wartą. Znajomy ze środka powiedział mi że to było auto Miśkowskiego. Ten Miśkowski którego kojarzyłem z pilegrzymek jak kamerdyneruje ASowi. Policja pojechała do kurii, a tam mandat przyjął już jeden z trzeźwych. PZU bardzo sprawnie wypłaciło mi odszkodowanie które pokryło wynajęcie pokoju na początku stycznia. Teraz Miśkowski jest proboszczem mojej parafii, mój syn służy mu do mszy. Pewna religijna osoba bardzo się zmieszała gdy
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.

Ten post ma 26 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.