O wojnie w NIL w Wybiórczej
22
Mało mnie interesuje działalność Izb i wojenka między betonem izdebnym a młodzieżą, która po wyborach zajęła niektóre z kluczowych stanowisk w samorządzie wydawała się równie odległa jak walki międzyplemienne w Afryce centralnej ale ten tekst mnie lekko wkurzył. Opisywany bardak kompetencyjny i organizacyjny w NIL woła o pomstę.
Osiem okręgowych izb lekarskich chce odwołania Łukasza Jankowskiego z funkcji prezesa Naczelnej Izby Lekarskiej. Nawet część dawnych kolegów z Porozumienia Rezydentów zarzuca mu autorytaryzm i tolerowanie w NIL mobbingu.
Naczelna Izba Lekarska to samorząd lekarzy i lekarzy dentystów. Utworzono go w 1921 r., w PRL przestał istnieć. Reaktywowano go po transformacji ustrojowej w 1989 r. Łukasz Jankowski miał wówczas dwa lata. Jest najmłodszym prezesem NIL w jej historii i jednocześnie pierwszym, którego odwołania otwarcie domaga się jedna trzecia z wszystkich 24 okręgowych izb lekarskich. To oznacza, że trzeba zwołać Krajowy Zjazd Lekarzy (to on wybiera władze NIL, czyli Naczelną Radę Lekarską).
lekarze lekarze rezydenci Naczelna Izba Lekarska służba zdrowia Łukasz Jankowski
Szans na odwołanie prezesa nie ma. Przepisy mówią, że za odwołaniem musiałby się opowiedzieć dwie trzecie delegatów na zjazd. Przeciwnikom Jankowskiego na pewno nie uda się aż tylu zebrać.
– Nie zmienia to faktu, że mamy największy kryzys w historii naszego samorządu – mówi "Wyborczej" jeden z byłych już zwolenników prezesa.
„Wszystkie poprawki Kaatza muszą być uwalane"
Łukasz Jankowski, który chętnie przedstawia siebie jako reformatora, widzi to inaczej.
"Powiedzmy sobie szczerze – jeszcze nigdy Samorząd Lekarski nie był tak silny, nie miał tak dużego wpływu na bieżące wydarzenia i nie był tak bardzo obecny w mediach jako wyraziciel stanowiska całego środowiska lekarskiego" – napisał w liście do delegatów na Krajowy Zjazd Lekarzy. Wśród sukcesów wymienił m.in. przyjęcie nowego Kodeksu Etyki Lekarskiej (pracowały nad nim także władze NIL poprzednich kadencji) i "największą w historii samorządu kampanię medialną na rzecz poprawy wizerunku lekarza".
– To nieprawda. Dziś można powiedzieć o najwyżej dwóch-trzech, zresztą od zawsze związanych ze sobą osobach, które odwróciły się od drużyny pracującej w NIL. To mało, bo generalnie to zawsze sądziliśmy, że kiedyś się jako młodzi pokłócimy. Pewnie ego zagrało u niektórych – odpowiada prezes Jankowski. Ale kiedy liczymy sami, wychodzi nam, że z "drużyny" rezydentów odeszło około 10 osób, a jeśli doliczyć pozostałych współpracowników, drugie tyle.
Prezes Jankowski tłumaczy dalej, że odkąd stanął na czele NIL, ma przeciw sobie "swoisty izbowy beton". Teraz sytuacja zmieniła się tylko o tyle, że do "betonu" przyłączyli się niektórzy jego młodsi koledzy.
"Beton" to zwolennicy byłego prezesa NIL prof. Andrzeja Matyi z Krakowa. Podczas zjazdu w maju 2022 r. prof. Matyja liczył, że zostanie wybrany na drugą kadencję. Jednak niespodziewanie przegrał z Jankowskim. Porażka była tym bardziej bolesna, że nigdy wcześniej żaden prezes NIL nie przegrał walki o drugą kadencję.
Nigdy wcześniej po władzę w NIL nie ośmielili się też sięgnąć młodzi lekarze. Łukasz Jankowski w chwili wyboru na prezesa miał tylko 34 lata. Jego kariera w samorządzie przebiegła błyskawicznie.
Jesienią 2017 r. był jedną z twarzy protestu rezydentów, którzy walczyli o wyższe nakłady na zdrowie i wyższe zarobki. Dużo występował wtedy w telewizji. Rok później został prezesem Okręgowej Izby Lekarskiej w Warszawie. Wybory na szefa NIL wygrał, obiecując, że zbuduje „samorząd przyszłości, który słucha, organizuje i skutecznie działa".
– Stara ekipa to nie były anioły. Wielu z nas uznało, że przyjście młodych to będzie dla NIL wiatr w żagle. Niestety, mamy sztorm. NIL się pogrąża – mówi jeden z starszych członków Naczelnej Rady Lekarskiej.
Równocześnie z Jankowskim do władz NIL weszło wielu działaczy Porozumienia Rezydentów. Zaczęli od zwalczania "betonu". Reprezentuje go m.in. Wojciech Kaatz, szef Kujawsko-Pomorskiej Okręgowej Izby Lekarskiej (KPOIL). W jednym z komunikatorów Jankowski poprosił zaufanych współpracowników, żeby wchodzili na profil KPOIL na Facebooku i wysyłali zgłoszenia, że trzeba go zamknąć z uwagi na hejt. Instruował: "Klikamy »zgłoś stronę«, dalej »prześladowanie«, dalej »inną osobę«. Jeśli zgłosimy to masowo, to może zablokują im stronę za hejt. A to będzie zajeb...!".
Innym razem polecił na WhatsAppie: "Wszystkie poprawki składane przez Kaatza muszą być uwalane. To jest proste. Kaatz, Stępień, Urban i Wróblewski nie mają dobrych zamiarów i wszystkie ich poprawki mamy uwalać. Tu nie ma miejsca na myślenie".
Wszyscy wymieni to też "beton": poza Kaatzem to prezes OIL w Krakowie Robert Stępień, szef Śląskiej Izby Lekarskiej Tadeusz Urban oraz Dolnośląskiej OIL Paweł Wróblewski.
"Jest okrutny ból dupy, że głosujemy, jak prezes każe" – zauważył jeden z uczestników grupy. Inny ucieszył się jednak, że będzie oglądał miny niezadowolonych prezesów.
„Trzeba przeliczyć szable i wyjeb... im ten konwent w kosmos"
Prezes NIL poprosił też o "dwóch harcowników" w Okręgowej Izbie Lekarskiej w Warszawie, którzy w trakcie posiedzeń Naczelnej Rady Lekarskiej „będą pilnować Stępnia i Kaatza". „Zawsze jak oni się odezwą na radzie, musi być kontra" – zarządził.
OIL w Warszawie nie sprostała temu zadaniu. Prezes Jankowski był niezadowolony z „braku współpracy". Presja była tak duża, że szef OIL w Warszawie Piotr Pawliszak podał się do dymisji. Wcześniej współpracował z Jankowskim bez przeszkód - Pawliszak był zastępcą sekretarza OIL w Warszawie w latach 2018-22, gdy Jankowski był prezesem okręgowej izby. Miejsce Pawliszaka zajął Artur Drobniak, wiceprezes NIL w czasach, gdy izbą rządził prof. Matyja, obecnie oddany współpracownik Jankowskiego.
Jankowski rozważał też likwidację konwentu prezesów, który tworzą szefowie wszystkich okręgowych izb lekarskich. Uważa, że jest niepotrzebny, bo i tak wszyscy prezesi zasiadają w Naczelnej Radzie Lekarskiej. W marcu 2023 r. napisał do współpracowników: "Zmienimy im ten regulamin i zlikwidujemy konwent. Marzyłem o tym :)". Tłumaczył, że "to jest rak, który trawi samorząd". Wykorzystywał wprawdzie konwent, kiedy sam był prezesem warszawskiej OIL i w nim zasiadał, ale teraz należy go „wyciąć z marginesem zdrowej tkanki".
Zaproponował, żeby zamiast konwentu zbierającego się przed każdym posiedzeniem Naczelnej Rady Lekarskiej powołać Forum Prezesów, które będzie się spotykać tylko dwa razy w roku. "Damy im to na zastępstwo. Niech sobie obradują" – napisał Jankowski. "Ale będzie wycie" – ucieszył się w reakcji szef komisji młodych lekarzy w NIL.
Zadanie nie było łatwe. "Trzeba przeliczyć szable i wyjeb... im ten konwent w kosmos" – zagrzewał Jankowski. "Prezesowi wreszcie wróciła ikra i żądza krwi. To lubimy. Nie żeby jej brakowało, ale zrzucania napalmu dawno nie było" – odpowiedział mu Artur Drobniak. Jednak po "przeliczeniu szabel" okazało się, że prezes ma ich za mało. Konwent działa więc nadal.
Drobniejsze sprawy wymierzone w starszych członków izby to także zmiana logo i wycofanie się z Kongresu Polonii Medycznej. Dawne logo z Eskulapem na tle szkicowo zarysowanej starożytnej budowli Jankowski zmienił na proste, zawierające tylko skrót "NIL". Zdaniem oponentów zrobił to bez konsultacji, a więc przekroczył uprawnienia.
Z kolei Kongres Polonii Medycznej to doroczny zjazd lekarzy, którzy kiedyś z Polski wyemigrowali. NIL tradycyjnie mu patronowała. W maju 2023 r. kongres odbywał się w Olsztynie. Jankowski napisał do kolegów: „Średnia wieku 70+. Poproszę o dodatek za pracę w warunkach szkodliwych". W 2024 r. jubileuszowy Kongres Polonii Medycznej zorganizowano już bez patronatu NIL i bez logo kongresu, bo izba zabroniła go kongresowi użyć.
W białych rękawiczkach
W 2022 r. razem z Jankowskim do NIL przeszły jego współpracowniczki z Okręgowej Izby Lekarskiej w Warszawie. Dwie najbardziej zaufane dostały posady dyrektorki biura NIL i kierowniczki działu komunikacji. Stanowisko rzeczniczki prasowej NIL zajęła Renata Jeziółkowska, wcześniej rzeczniczka prasowa OIL w Warszawie.
– Kierowniczka biura komunikacji nie ma prawa wtrącać się do pracy rzeczniczki prasowej, a jednak wydawała Renacie polecenia wykraczające poza jej obowiązki albo sama zabierała się za rzeczy, które leżały w kompetencjach Renaty. To oczywiście rodziło konflikty. Wcześniej w OIL Łukasz był zadowolony z
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.
Ten post ma 22 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.