Jak odróżnić piękno od kiczu oraz ( odrębna kwestia) od brzydoty.
101
Mam z tym czasem problem, może pomożecie.
Teorię mniej więcej znam.
Wg św. Tomasza z Akwinu- subiektywna definicja to "Piękne jest to, co ujrzane wzbudza upodobanie" oraz "Piękne jest to, co ujęte wzbudza zachwyt".
Mniej więcej jasne, ale schody zaczynają się, gdy skupimy się na przykładach. Po pierwsze- trzeba mieć zmysły, by obiekt ujrzeć taki, jakim jest. Ktoś może mieć słabe okulary( dosłownie lub symbolicznie) i coś mu się wydaje piękne, a w okularach już niekoniecznie. Inna kwestia- trzeba mieć wiedzę. Ichtiolog będzie się zachwycał taką np. żabnicą (Melanocetus johnsoni), a kto inny powie, że to szkaradzieństwo. I kto ma rację? Ja jestem po stronie ichtiologa. Kiczu, jak wiadomo, w naturze się nie uświadczy. A brzydotę?
Kontynuując teoretyzowanie: wg. definicji obiektywnej piękno musi spełnić cztery warunki (różnie podają, ale powiedzmy, że około cztery): 1. Integritas- doskonałość, pełnia- posiada to, co powinno, a nic więcej ani
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.
Ten post ma 101 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.