From

51
gdzieś usłyszałem, zresztą ogólne wzmożenie wokół tego serialu jest spore, bo on odniósł coś co nosi miano Sukcesu: z kompletnie niszowej, mało promowanej produkcji jakich setki, awansował do topowych seriali w każdym razie na tu i teraz, czy przejdzie do ogólnej historii serialowej jako kanon- czas pokaże. Darujmy sobie oczywistości. 1. to wszystko już było. Szafowanie oczywistymi kliszami horrorowymi, na szczęście z pewną autoironią 2. sensownie zadający i mnożący pytani sezon pierwszy i potem to co dzieje się zawsze: kolejne sezony komplikujące niepotrzebnie fajne idee, porzucone ciekawe pomysły (porzucone, albo wprost zanegowane), niejakie przegadanie - ale do tego jeszcze wrócę 3. o dziurach fabularnych się nie wypowiadamy bo przed nami jeszcze 2 sezony i kilka "oczywistych bzdur" już udało się scenarzystom w miarę sensownie wyjaśnić Co mnie absolutnie zachwyca? Atmosfera i klimat bo przecież po to się ogląda takie rzeczy (a nie po to by detalicznie rozkminić strukturę fabuły i legendy za nią stojącej, to nie TP). Filmowo, oczywiście są pewne potknięcia, ale to jest cudo, to jest to po co się ogląda filmy/seriale: większość zatrzymanych kadrów byłaby plastycznie świetna, praca filmowa jest tu bardzo OK. Ale dominuje klimat. Ten moment, kiedy - sprób
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.

Ten post ma 51 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.