Szanuję Prawdziwego Prezydenta ale boję się że jest zbyt miękką fają.
16
Jak już (oczywiście z nieodzownym gronem sprzeciwu, co rozumiem) ustaliliśmy na K24, skundlenie, zidiocenie i obłąkanie tego świata, co gorsza postępujące, jest nieodwracalne, no chyba że reset.
Reset oznacza wojnę, wojna oznacza cierpienia, ale innej drogi nie ma.
Tak jak żyjemy już teraz, to jest na granicy psychicznej tolerancji i nie stosuję tu środków stylistycznej przesady, sanitaryzm roku 2020-2021 przeżyłem na granicy dezintegracji psychicznej, a wydawało się, że za pysk wezmą jeszcze bardziej.
Na chwilę odpuścili, ale szykują dalsze szykany i lewacką przemoc.
Nie ma żadnej gwarancji, że odradzająca się w Europie normalność (okoliczne kraje z cokolwiek normalniejszymi partiami u władzy, AfD w Niemczech, rządy we Włoszech aczkolwiek ci to nawet jak mówią że maski zdejm, to wcale nie wiadomo, oni są jacyś dziwni; Rzymianin jak krzyżował to krzyżował, a ci to jacyś tacy są, no wiecie, cappuccino......ani kawa, ani mleko, ani
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.
Ten post ma 16 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.