dlaczego nie warto podróżować
74
W Wenecji nocowałem jak widać było na zdjęciu, w apartamencie z widokiem na oczywiście boczny (na nocleg za 10 tys zł za noc z widokiem na Canal Grande nie stać mnie), mały kanał.
Mieszkanie duże, na kilka osób, ja lubię przestrzeń. Recenzje wyborne i ogólnie wszystko się potwierdziło. Co miało działać działało, 3 minuty drogi na plac św. Marka, kontakt z właścicielami fantastyczny (dobry angielski akurat w Wenecji nie dziwi, ale owszem też był).
Jedno tylko: nie wspominałem, ale podróż była utrudniona przez słynne balickie mgły i słynne paraliże lotniska, dość że poranny lot się opóźnił na tyle że zrezygnowałem ale udało się przebukować na popołudnie (lot z przesiadką, Kraków stracił już wiele lat temu istniejące połączenie bezpośrednie z Wenecją). No więc cały cyrk, bo przylot tam na 23:00, oczywiście wiadomo że nie planuje się dostania do Wenecji o tej porze bo to utopia (a taksówka wodna kosztowałaby okolice 300-400 E o tej porze).
Przenocowałem koło lotniska, niestety straciłem ranek wtorkowy w ten sposób, a była wtedy piękna pogoda, no nic, bywa.
Już około 09:00 we wtorek (zamiast po południu w poniedziałek), dostałem się do mieszkania. Super miło, itd itd.
Potem tradycyjny rytuał.
Supermarket, przedmioty pierwszej potrzeby (wino, piwo), oraz przedmioty drugiej potrzeby: porchetta, sery, bagietka, masło, jajka, majonez.
Kupiłem to wszystko w ilościach - poza rzecz jasna pieczywem- na cały tygodniowy (zredukowany do 6 dni) pobyt.
Wlokę się z trzema ciężkimi siatami, wchodzę do siebie, tarabanię się po schodach na- na szczęście niskie- 2 piętro (raczej podwyższone pierwsze). No ale jednak: tłuścioch, nieruchawy, już jednak zadyszkę na którymś stopniu łapię, mam tego naprawdę trochę, Brunello nie może się rozbić, no- człapię w górę.
Z góry, z trzeciego albo i czwartego piętra, schodzi lokalna osobniczka wenecka, mieszkanka.
Schody ciasne. Nie możemy się za bardzo minąć, ja mam 5 stopni do drzwi, ja naprawdę po prostu chcę już się do nich doczołgać z tymi torbami. Że czerwony na ryju i że przytłoczony ciężarem- widać.
Dama mamrocze coś do mnie w weneckim narzeczu (ja włoskiego nie znam, wenecki jest je
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.
Ten post ma 74 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.