stara gwardia
145
Zaczynam dyżur w NISOL. To jest taki wiejski, gdzie jak jestem to zmieniam takiego lokalnego wszechpeozetowca, lekarza starej daty, ale takiego co to ogarnia wszystko, pacjenci są zaopiekowani z dnia, dobrze się tu dyżuruje.
No i tak on wychodzi, ja wchodzę, a on tak mi konspiracyjnie mówi - że "trzeba uważać", bo donos był że byłem nietrzeźwy na dyżurze.
Ale że jak? No tak- pacjent poszedł do pielęgniarki i przekazał taką informację? zapytanie? w moj
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.
Ten post ma 145 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.