/Nie/wesoły żywot przedstawiciela/cielki medycznego/ej.
59
Jestem zajęty przepychaniem karty DILO i mi nie idzie, bo wprowadzono jakiś nowy program autoryzujący i już widzę, że się nie uda dzisiaj nic przepchnąć, a tu przyszło dziewczę przedstawicielcze medycznie i roztacza swoje farmakologiczne wdzięki, czyli sypie na biurko długopisy z logo, kusi dorysowując na ulotce zbiorczej serduszka przy lekach. Do tego ten trzepot przedłużanych rzęs. Żaden motyl samiec by się nie oparł.
A ja tam piszę papiery. Leki puszczam. Nadaję bieg skierowaniom.
W końcu , żeby przerwać jednostronny słowotok mówię : "Stara".
Dziewczę więdnie w oczach, więc wyjaśniam , że "
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.
Ten post ma 59 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.