W szpitalu w Krakowie podali pani Krystynie leki innego pacjenta. Kobieta zmarła
56
"Pani Krystynie podano w szpitalu leki przeznaczone dla innego pacjenta. Po kilku godzinach kobieta zmarła. Jak doszło do tej sytuacji?
- 9 grudnia mama zaczęła się źle czuć, łapała ją choroba – mówi pan Sebastian, syn pani Krystyny.
Po dwóch dniach samopoczucie pani Krystyny pogorszyło się na tyle, że córka wezwała do niej karetkę. Kobieta trafiła do Szpitala Specjalistycznego Rydygiera w Krakowie. Po kilku godzinach pani Krystyna czuła się już dużo lepiej. Rozpoznano grypę typu A, ale profilaktycznie zatrzymano ją na obserwacji.
Co stało się w szpitalu Rydygiera?
- Wszedłem do sali numer 13, gdzie leżała mama. Mocno spała. Siedział już tam brat i zapytałem go, co jest. A on: „Mama cały czas śpi, nie mogę jej dobudzić” – opowiada pan Paweł.
Wcześniej pani Krystyna dzwoniła do bliskich.
- W ten dzień kiedy to się wydarzyło, ona się śmiała, gadałyśmy o głupotach. Zadzwoniłam do niej potem o 13:40 i mówiła, że zażyła inne leki, że dostała leki innego pacjenta. Że dopiero jak połknęła leki, to zobaczyła, że na kubeczku jest inne imię i nazwisko – przywołuje pani Marta, synowa pani Krystyny.
Pan Paweł po tej informacji wielokrotnie dzwonił na dyżurkę na oddziale. Bezskutecznie. Gdy w końcu się udało, pielęgniarka, która odebrała telefon, stwierdziła, że nic nie wie o zaistniałej sytuacji i poprosiła, by zadzwonić później. Pan Paweł zadzwonił za pół godziny, od
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.
Ten post ma 56 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.