Znów Kaja G.Tym razem oskarża lekarzy o ludobojstwo
9
Kaja Godek atakuje szpital w Oleśnicy za aborcje "na świstek od psychiatry". I grozi rozliczeniem za "ludobójstwo"
W Polsce masowo morduje się dzieci na świstek od psychiatry. To jest pretekst, żeby zabić jak najwięcej ludzi - mówi Kaja Godek z fundacji "Życie i Rodzina". I grozi lekarzom z Oleśnicy, którzy wykonują najwięcej aborcji w Polsce: - Zbrodnie ludobójstwa się nie przedawniają.
ndacja Kai Godek wysłała szpitalowi w Oleśnicy na Dolnym Śląsku "serię pytań o aborcję w 2024 r.".
- Pismo, które dostaliśmy ze szpitala, poraża. 155 dzieci zamordowanych, wszystkie z przesłanki psychiatrycznej - podaje Godek w nagraniu na platformie X. - U 142 osób zabitych w Oleśnicy były wady rozpoznane prenatalnie, 13 nie miało żadnych wad. To były całkowicie zdrowe dzieci i była to de facto aborcja na życzenie pod pretekstem problemów psychiatrycznych u matki.
Według antyaborcjonistki było to "obejście" nie tylko wyroku Trybunały Konstytucyjnego z 2020 roku, dotyczącego aborcji eugenicznej, ale też tego ustawy z 1997 r., która zlikwidowała aborcje na żądanie.
Aborcje w Oleśnicy. Kaja Godek: To podłe, okrutne i nieludzkie
- Prawdziwa rzeź w Oleśnicy odbyła się na dzieciach z zespołem Downa. 62 dzieci z zespołem Downa zabito tam w 2024 r. To oznacza, że zabijali tam dziecko z zespołem Downa częściej niż raz na tydzień. Po prostu średnio nie było tygodnia, żeby nie zginęło jakieś dziecko - wylicza. - Jakie to jest podłe, jakie to jest okrutne, jakie to jest nieludzkie.
Według Godek lekarze "stosują perfidną, sadystyczną i okrutną przemoc, jaką jest aborcja w stosunku do dzieci".
- Po pierwsze nie robimy niczego dzieciom, tylko wykonujemy aborcje, czyli świadczenia medyczne dotyczące płodu, nie dziecka - odpowiada Gizela Jagielska, ginekolożka z oleśnickiego szpitala. - Po drugie robimy aborcje wtedy, kiedy jest zagrożone zdrowie lub życie matki. I nie ma nic do rzeczy, czy płód ma zespół Downa, Edwardsa, Patau czy też w ogóle nie ma żadnych wad. To tylko rozpoznanie dodatkowe. Jeżeli jest wada, zawsze ma to wpływ na zdrowie psychiczne pacjentek. Część z nich decyduje się pójść do psychiatry i ciążę zakończyć ze względu na uszczerbek na zdrowiu psychicznym. Nie mnie oceniać, jaki jest wybór pacjentki i dlaczego zespół Downa u płodu wpływa na nią w taki czy inny sposób. Aborcji płodów z zespołem Downa jest najwięcej, bo to jedna z najczęstszych wad u człowieka.
Wiele kobiet przeżywa traumę, gdy dowiaduje się, że płód ma jest poważnie wady. Kaja Godek nie dostrzega jednak tej perspektywy: - Przeglądanie tabeli, która przyszła ze szpitala w Oleśnicy, jest przerażające. Znalazłam np. dwoje dzieci z HLHS, wadą serca, która jest poważna, ale znam osoby z HLHS, które żyją i to są nastolatki. Żyją i mają się dobrze.
Godek zaznacza, że to dzieci, które wymagały operacji serca, ale polska kardiologia dziecięca jest na światowym poziomie. Przekonuje, że można leczyć takie wady, ale "lekarze z Oleśnicy nie dali dzieciom takiej szansy".
- Umieralność tych dzieci jest bardzo duża, ponieważ mają poważną wadę serca, która może być leczona tylko paliatywnie. Nie ma takiej operacji, która doprowadziłaby do odtworzenia prawidłowych warunków anatomicznych. Takie dzieci są obciążone długimi, wielokrotnymi hospitalizacjami. Wymagają kilku operacji. Część dożywa wieku nastoletniego lub dorosłego, ale to ciężka wada - wyjaśnia Jagielska.
Kaja Godek o aborcjach w Oleśnicy: Dzieci z wadami letalnymi powinny umierać naturalnie
Kaja Godek zauważa też, że w Oleśnicy wiele aborcji wykonano także na dzieciach, które miały wady letalne: - Czasem jest w tabeli opis wada letalna, czasem jest napisane, że była to trisomia 13 albo trisomia 18, czyli zespół Patau albo zespół Edwardsa - mówi Godek. - To są zespoły genetyczne, które powodują, że dziecko żyje bardzo krótko.
Według niej takie dzieci "nie byłyby obciążeniem dla nikogo - dla swoich rodziców, dla swojego otoczenia": - One i tak by umarły i aborcja, która została na nich wykonana, była de facto eutanazją. To było zabicie człowieka, ponieważ będzie żył krótko. Taka prewencja śmierci w postaci zamordowania kogoś, jakkolwiek koszmarnie to brzmi.
Jak twierdzi Godek, takim dzieciom powinno się pozwolić umrzeć śmiercią naturalną.
- To nie do lekarzy należy decyzja - odpowiada ginekolożka. Dodaje, że wybór należy do kobiety, która po badaniu prenatalnym, wie, że nawet jeśli donosi ciążę, dziecko może umrzeć tuż po porodzie. - Zagraża to jej zdrowiu psychicznemu i przebywanie kolejny miesiąc, dwa czy cztery w tej ciąży pogarsza jej stan psychiczny, a nie polepsza - zaznacza Jagielska.
Aborcje w Oleśnicy i teorie spiskowe Kai Godek
Lekarzy, którzy wykonują aborcję, Godek nazywa agresorami: - Matka jest albo agresorem, albo kimś, kto na tę agresję co najmniej przyzwala, dziecko na tę agresję wręcz wystawia. Tworzy sytuację absolutnego koszaru, tworzy piekło, które się ciągnie później latami.
Sugeruje również, że szpital w Oleśnicy ukrywa prawdziwe dane dotyczące liczby zabiegów przerwania ciąży. Według niej w statystykach nie wykazał aborcji wykonanej metodą próżniową, a na Facebooku informował, że taką przeprowadził. - 155 razy raportują procedurę opisaną jako podanie preparatu w celu zakończenia ciąży, czyli to jest sztuczne wywołanie wczesnego porodu albo sztuczne wywołanie poronienia - zaznacza działaczka.
Kaja Godek atakuje szpital w Oleśnicy za aborcje "na świstek od psychiatry". I grozi rozliczeniem za "ludobójstwo"
W Polsce masowo morduje się dzieci na świstek od psychiatry. To jest pretekst, żeby zabić jak najwięcej ludzi - mówi Kaja Godek z fundacji "Życie i Rodzina". I grozi lekarzom z Oleśnicy, którzy wykonują najwięcej aborcji w Polsce: - Zbrodnie ludobójstwa się nie przedawniają.
ndacja Kai Godek wysłała szpitalowi w Oleśnicy na Dolnym Śląsku "serię pytań o aborcję w 2024 r.".
- Pismo, które dostaliśmy ze szpitala, poraża. 155 dzieci zamordowanych, wszystkie z przesłanki psychiatrycznej - podaje Godek w nagraniu na platformie X. - U 142 osób zabitych w Oleśnicy były wady rozpoznane prenatalnie, 13 nie miało żadnych wad. To były całkowicie zdrowe dzieci i była to de facto aborcja na życzenie pod pretekstem problemów psychiatrycznych u matki.
Według antyaborcjonistki było to "obejście" nie tylko wyroku Trybunały Konstytucyjnego z 2020 roku, dotyczącego aborcji eugenicznej, ale też tego ustawy z 1997 r., która zlikwidowała aborcje na żądanie.
Aborcje w Oleśnicy. Kaja Godek: To podłe, okrutne i nieludzkie
- Prawdziwa rzeź w Oleśnicy odbyła się na dzieciach z zespołem Downa. 62 dzieci z zespołem Downa zabito tam w 2024 r. To oznacza, że zabijali tam dziecko z zespołem Downa częściej niż raz na tydzień. Po prostu średnio nie było tygodnia, żeby nie zg
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.
Ten post ma 9 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.