Szlafrokowo- gaciowe show, czyli DPS premium.
34
Jestem w spa-uzdrowisku, Polska centralna, totalny wyp...ów, ale bywam tu czasem, bo blisko, bo koleżanka też ma blisko, a poza tym wiara w placeboterapię, polegającą na moczeniu członków w błocie i cieczach od zapachu których przypominam sobie I trymestr ciąży, w miarę ubywania kory czołowej wzrasta . Mnie i koleżance.
W pierwszym dniu pobytu uderzyła nas tropikalna temperatura w obiekcie ( od razu pomyślałam o Mattim, podobałoby mu się), chciałyśmy trochę posiedzieć w kawiarnianym holu po kolacji, ale się nie dało, psiapsi oznajmiła, że za chwilę dostanie udaru albo wylewu , albo krew jej wytryśnie losowo wybranym otworem. Do mnie też mało co docierało, bo wraz ze wzrostem temperatury ogólny mój turgor staje się turgorem tulipana w tydzień po 8 marca. Więc biesiada się zakończyła, bo jedynym ratunkiem było otwarcie okna w pokoju. Swoim. Tlen!!!
Na korytarzu/ w kawiarni/ barze temperatura wynosiła 24stC. Koleżanka sprawdziła, gdyż obie jesteśmy dokładne, zwłaszcza w kwestii dyskomfortu.
Z psiapsi, też już nie pierwszej młodości, znacznie zaniżamy tutaj średnią wieku. Po całym obiekcie snują się postaci w białych szlafrokach-drepczące szurające ,u
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.
Ten post ma 34 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.