Nie, nie "prawdziwe"
8
Muszę ograniczyć mą guilty pleasure, bo moje zdrowie psychiczne jest zagrożone.
Skala szamba umysłowego rynszTOK FM przebija kolejne pułapy.
Jest to zabawne, ale zaczyna być wprost toksyczne.
A temat jest dla mnie istotny, bo o Włoszech.
Jest taki pisarzyna/reportażyna, Mateusz Mazzini, który jako wieloletni mieszkaniec Włoch popełnił książkę odczarowująco-reporterską, pisaną z pozycji lewicowych w stopniu takim który wg mnie podpada pod istniejące paragrafy (te o promowaniu totalitaryzmu), pod jakże odkrywczym tytułem "Włochy Prawdziwe".
Już nie zakonotowałem z którą z lewackich osób oszołomskich rozmawiał Mazzini, ale to też przydawało swoistego kolorytu. Audycja była w formie prób odniesień metasensowych, w sensie że "zepsute Włochy" to figura zepsutej Europy i w ogóle świata, że obecny Trump to dopiero taki mały Berlusconi który jeszcze musi się nauczyć by dorównać prawdziwemu Berlusconiemu, a to wszystko podlane sosem rzekomej dekonstrukcji włoskiego "wielkiego piękna" które jest fasadą dla kraju o skrajnej przestępczości.
W tak poważnej i w oczywisty sposób nieraz bardzo smutnej tematyce, osoba redaktorska prowadząca program - tonęła w histerycznych zaśmiechiwaniach się na co drugie, co głupsze zdanie przez siebie wypowiadane, próbujące być ironiczno-kalamburowym zagajaniem na poziomie, który może kiedyś, w wieku lat 17, uprawiałem ale w wieku lat 19 już uznawałem za krindż - nie mając przy tym pretensji do bycia redaktorem ogólnopolskiej stacji radiowej.
Bełkot trwał nadal.
Że brak na polskim rynku książki odczarowującej Włochy i owo wielkie piękno
(hm, o Dariuszu Czai zapewne nie słyszeli, o j
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.
Ten post ma 8 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.