Raz łyczek, raz dymek - czyli psychoterapia uzależnień
86
Problem kliniczny
Przyjszła pani do lekarza rodzinnego celem pobrania krwi na mikroelementy, albowiem od dawna jest zmęczona i ma kłopoty z koncentracją. Zwykłe badania już miała, nic nie wyszło, więc teraz czas na pogłębioną diagnostykę. Pani szuka lekarza, który się pochyli i nie będzie twierdził, że problem wynika z psyche.
Padło na mnie.
Od razu zaznaczyłam, że jej wysłucham, ale nie mogę obiecać, że spełnię jej oczekiwania (widziałam w historii choroby, że mój poprzednik też nie spełnił).
Młoda inteligentna specjalistka IT o "wegańskim trybie życia".
Jakieś kołatki, jakieś "jelito drażliwe od dziecka", jakieś "prawie czarno przed oczami się raz zrobiło", przy czym główne skargi to: zmęczenie, wyczerpanie, napięcie.
Pacjentka ma trudności z doprecyzowaniem tych objawów.
A w historii choroby stoi: uzależnienie od alkoholu i marijuany z codzienną konsumpcją.
Zaczęłam dopytywać - w końcu pani chciała pochylenia się - i wywiedz
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.
Ten post ma 86 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.