Rozkojarzony pacjent i zagubiona dokumentacja.
18
Podzielę się sytuacją, sprzed trzech dni. Męczy mnie ona. Być człowiekiem czy być strażnikiem danych?
Dzień 1
Do gabinetu zgłosił się pacjent z zaburzeniami widzenia, nazwijmy go Janem. Pacjent był poddenerwowany, bardzo zmartwiony, od dwóch miesięcy postępujące pogorszenie widzenia, podwójne widzenie. Był dwukrotnie hospitalizowany, nie ustalono przyczyny. Rezonans mózgu prawidłowy. Ktoś rzucił, że to miastenia; ktoś inny, że borelioza. Błąka się chłopina po specj
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.
Ten post ma 18 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.