sprzątaczki

18
Ja już o tym pisałem...... To ma kilka aspektów i nieustanne zdziwienia. Po pierwsze. Siedzę w NISOL takim co to jest jednym z tych błogosławionych: dobrze działające POZy w okolicy i chorzy z grubsza zabezpieczeni, jest spokój. Rytualnie spokojne są noce. Około 5 a więc już późnym ranem, wstaję. Wiecie, rytuał. Czeka mnie dzień pełen kontaktu z larwą pacjencką, która nie byłaby jeszcze taka najgorsza tylko że ona, każda jedna....mówi. Co samo w sobie jest jeśli nie nie do zniesienia, to blisko tego stanu. Jak nie ma pacjenta o 5 rano, a o 5 rano prawie nigdy nie ma, wstaję. Robię kawę, zwijam śpiwór. Idę do kompa. Oglądam pierdoły na YT, dooglądam odcinek serialu, układam grafiki. Piszę na K24. W tym NISOL jest o tej porze również dochodząca sprzątaczka, ale ja jestem grzeczny. Jak sprząta gabinet i myje podłogę, nie wchodzę, czekam aż wyschnie, szanuję jej pracę. Potem siadam i mam tę chwilę dla siebie, kiedy nikt mnie nie torturuje gadaniem Ale nie, to by było za dużo. Oto wychodzę dziś z dyżurki (to jest jeden z tych błogosławionych NISOLi w których ma się dyżurkę, a nie śpi się na podłodze w gabinecie). A pielęgniarka też już nie śpi i ze sprzątaczką trajkoczą jak najęte. Bo oto gooovniaczka pielęgniarki ma mieć ślub i pielęgniarka ze sprzątaczką przez pół godziny, o 5:30 rano, omawiają menu cateringowe. Ryje im się nie zamykają. Próbuję im złapać, jak wiadomo kto, 15
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.

Ten post ma 18 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.