na gorąco: tak, dwieście :-)
40
Jak wiadomo tu, moja przygoda z AOS miała wymiar egzotyki choć trwała wiele lat.
Była to cząstka (4 godziny tygodniowo) starego etatu szpitalnego, opisywałem to X razy, stary szef któremu mnóstwo zawdzięczam mnie poprosił, traktowałem to jako służba publiczna i tak też- jak służba - byłem traktowany, mnóstwo awantur (na oddziale przez prawie 2 dekady z przerwami: bez awantur), a stawka jak w McDonalds bez metafor (stary etat szpitalny....)
Odszedlem po jedenastej awanturze.
W miejscu gdzie dyżuruję w NISOL przyszpitalnym, negując wysrywy kolegów zachęcających "wychyl się meduza z Krakowa" - 50 km OD KRAKOWA, namówiono mnie na AOS.
Okoliczności ustawiono. Zgodzono się wstępnie na 3 godzin
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.
Ten post ma 40 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.