rozumiem że "tak musi być" ale....zgrzyta
27
Niby fajnie.
https://krknews.pl/od-jutra-koniec-z-limitami-plynow-na-krakowskim-lotnisku/?fbclid=IwY2xjawMknZFleHRuA2FlbQIxMQABHoB3AjcHYjvdnxaiQekSLgMXZ_VRn2MCKFOnuG7dGxwL5tmMv069tirmATpO_aem_-QaL0akW0TtI6PCbGzsDNQ
tak, potwierdzam, limit płynów jest w absolutnej czołówce szykan, obłędów i niedogodności związanych z podróżami lotniczymi.
Ileż to razy - nie w trosce o głupie 6-8 euro, cena butelki wody na większości lotnisk za kontrolą bezpieczeństwa, tylko po prostu w jakimś takim uczciwie pojętym akcie logiki- wlokłem te opróżnione przed kontrolą butelki by je napełnić potem i nie było gdzie- to jest nadal bardzo częsta sytuacja (w Krakowie są 2, zawsze działające punkty napełniania dobrej jakości wodą) i tak trzeba było butelkę wody kupić (a pustą wyrzucić).
I tak dalej.
Zatem ta innowacja jest bardzo fajna.
Ale niepokoi mnie to
"Na razie trzy punkty kontroli wyposażone w starsze urządzenia pozostaną w gotowości, ale będą uruchamiane jedynie w sytuacjach awaryjnych – tam wciąż obowiązuje stary limit 100 ml."
ja naprawdę rozumiem znaczenie słów "w gotowości", w rezerwie, oraz "sytuacja awaryjna" i wiem że trochę tak to być musi, pewnie w tych 3 pun
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.
Ten post ma 27 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.