Magiczna "izba przyjęć". Praca na oddziale i w tej "magicznej izbie przyjęc" /w mojej ocenie na SOR/.

5
Witam wszystkim. Jestem chirurgiem w Szpitalu Specjalistycznym już z nie małym doświadczeniem zawodowym. Umowa - etat. W ostatnim czasie może to z winny już wieku ;) zacząłem bardzo walczyć o swoje prawo do odpoczynku, redukować dyżury, zrezygnowałem z klauzuli opt-out. Powód - jestem zwyczajnie zmęczony ilością pracy, ale przejdźmy do sedna. W moim szpitalu jest SOR. Pacjenci trafiającą do SOR w kilku mechanizmach: 1. przychodzą bez skierowania i są triażowani - najciężsi trafiają na Salę Obserwacyjną SOR /2 lekarzy tam pracuje/, lżejszi - "idzie Pan/Pani do POZu". Najczęściej jest to NPL przy szpitalu gdzie większość dostaje skierowanie na Oddziały. 2. przywożą ich karetkami i trafiają na Sale Obserwacyjną SOR 3. z ranami i złamaniami trafiają do A
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.

Ten post ma 5 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.