1/3 urologii za mną, a ja myślę coraz częściej o dermatologii....
51
Jestem w ok. 1/3 specjalizacji z urologii i naprawdę ją lubię. Interesuje mnie, lubię w czasie wolnym się dokształcać, czytać, a małe zabiegi endoskopowe sprawiają mi dużą satysfakcję. Zaczynam się w tym odnajdywać i czuję, że najtrudniejszy etap mam już za sobą, bo myślę, że zwykle 1 rok w specjalizacji jest najtrudniejszy, żeby w nią wejść, bo wszystko jest nowe. Otwarte, duże operacje to nie moja bajka, ale myślę, że w każdej specjalizacji każdy lubi różne rzeczy, nie wszystko i odnajduje jakąś swoją niszę.
Ale… pojawił się poważny dylemat. A raczej natrętne myśli o odejściu.
Kompletnie nie znoszę dyżurów. Deprywacja snu wykańcza mnie fizycznie i psychicznie, po każdym dyżurze długo „odchorowuję”. Mam wrażen
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.
Ten post ma 51 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.