kiedy zabiję pierwszego.....?
20 września 2025, 06:3291
Oczywiście ja wiem, każdy lekarz ma swój cmentarzyk, choć tak żebym wiedział że zabiłem pacjenta swą porażającą niekompetencją, i żeby to było proste pacjent-ja-zgon, to wiem o jednym przypadku, o którym tu pisałem, pogotowiarskim z bodaj 1999 roku. No, jak do tej pory nie przyszedł list z czerwoną pieczątką w tej sprawie, to chyba jednak już nie przyjdzie.
Nie chodzi mi też o to że "kiedy zabiję pierwszego pacjenta" z powodu ich larwowatości. Nie.
Mam oto w NISOLu 60-latka z kaszlem od 2 tygodni. Otyły, wywiad NT.
Nic innego. Żadnych innych leków, neguje uczulenia na leki.
Nie gorączkuje, dominacja kaszlu suchego, osłuchowo nic, w ogóle nic.
Różne leki jakieś oczywiście skromnie mu zalecam, w tym thiocodin w którym mam upodobanie w takich przypadkach i działa.
Ale tak coś on dywaguje, ja tak słucham, a on jakieś wziewy ma.
Ale na stałe? A nie na stałe, tak doraźnie jak przytyka.
Ale co, ma pan astmę, POCHP?
A nie, miałem spirometrię, ale to było tak CYTAT "ogólnie nie pod kątem astmy tylko ogólnie" (ja tego ich bełkotu nie pojmę nigdy) "no i ten technik od spirometrii powiedział że to tak nie astma ale do decyzji lekarza"
Hehehe. Otyły 60-latek z NT, którego czasem przytyka, oczywiście palacz papierosów, to on POCHP nie ma ta jasne.
No więc jakby, wycofuję thocodin z zaleceń.
Ale tak sobie myślę.
Ja wywiad zbieram.
Mnie dokumentacja broni, tam jest napisane że leczony na NT, piłka po stronie larw
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.
