"ale po mojej prawej?"
80
dalszy ciąg trwającej na K24 serii wątków o zdziwieniach komunikacyjnych
To, jak z kładzeniem się na plecach/brzuchu, też się powtarza.
Bada się oto pacjenta z bólem gardła. Coś widać. Może początek anginy. Czasem pytam pacjentów czy czują inaczej którąś stronę gardła, większy ból, bo ja na ten przykład widzę większe zmiany po prawej i czy boli wyraźniej po prawej?
I tu się zaczyna.
Jakimś takim zdziwionym/spretensjonowanym/nie-wiem-już jakim głosem, dopytywują "ale po mojej prawej?"
No i jestem ugotowany.
Czasem wdaję się w rozmowy.
Że: no błagam. Pani/pan przyszedł do lekarza. O pani/pana gardle mówimy. O pa
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.
Ten post ma 80 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.