Greckie reminiscencje cz. 2 dla Someone
4
Someone deklaruje:
> Czasami rozumiem.
Czasami zupełnie nie (np jak można porządkować takie doznania w bezdusznym luksusowym hotelu ? ;))
Co prawda tego wątku mogłoby nie być.
Bo @shamaness błysła (który to już raz...) PEŁNYM zrozumieniem.
Przestrzeń liminalna.
Ale jednak rozwinę.
Jest rok 2023. Siedzę sobie w moim ekstatycznym hoteliku na Sycylii, który to miał balkonik znacznie bardziej nad morzem- praktycznie prawie w MORZU- w porównaniu z jednym z obecnych greckich noclegów. To już koniec tamtego wyjazdu, nazajutrz mam jechać niby niewiele bo 240 km, ale przez sycylijskie góry, samolot mam po południu, a chciałbym jeszcze Segestę zobaczyć.
No i wszystko poszło gładko, ale jednak NIE LUBIĘ. NIE LUBIĘ.
Nie lubię spiętrzeń nie lubię piętrowych wyobrażań sobie problemów.
Żałowałem że nie zrobiłem tak jak zrobiłem teraz. Nauczony doświadczeniem.
Jestem zbyt psychastenicznym panikarzem.
Dzięki obecnej decyzji i dzięki naprawdę nieco po bandzie idącej inwestycji w ten jeden nocleg- Ateńczycy wycwanili się i dali na naprawdę dużym lotnisku jeden, tylko jeden ale za to 5-gwiazdkowy hotel, co usprawiedliwia cenę (pocieszę was, że porządne 5-gwiazdkowce w Wenecji są 5- 10 razy -!- droższe) - miałem spokój.
Oto cały dzień mogłem poświęcić na jazdę, tym razem nie przez góry bo z Pirgos do Aten jedzie się tak fajnie północnym obejściem, wybrzeżem, 340 jakieś km ale w bonusie z licznymi widokami na morze- ale mogłem dzięki temu z duuuużym luzem zaliczyć po drodze 3 miejsca jeszcze (Korynt antyczny, Eleusis, klasztor Dafni)
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.
Ten post ma 4 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.