Teneryfa, osobiste wrażenia

28
Wróciłem własnie z długo wyczekiwanego wyjazdu. To moje pierwsze spotkanie z Teneryfą. Nigdy w życiu chyba po wyjeździe moje odczucia, nie były tak jednocześnie skrajne. Bardzo na plus klimat, niesamowite krajobrazy, nieskończone możliwości, rozsądne ceny i czystość. Zwykle w krajach południa panuje syf, tu bardzo dbają o czystość, nawet na skrajnej prowincji. Zapewne niedługo wrócę, ale są też sprawy niemiłe. Park Narodowy Teide to z jednej strony mój największy zachwyt i porażka. Niesamowite widoki, morze chmur poniżej oraz gwiazdy jakich nigdy nie widziałem. Przez Teide zwlekałem z wyjazdem od kilku lat, bo czekałem aż dziecko będzie miało 6 lat i będziemy mogli uzyskać pozwolenie, na wejście na szczyt. Wszystko załatwione, kolejka, pozwolenia, planowanie kilka miesięcy. Dojeżdżamy pod wulkan, a tam problem. Mimo pięknej pogody, kolejka nie będzie czynna, bo niby wieje na górze. I tak stoimy, helikopter lata i budują schronisko pod szczytem, kolejka jeździ, ale bez ludzi tylko materiałami budowlanymi. No dobra, nie ma co płakać, mamy pozwolenie na wejście to idziemy, czeka nas 10h wyrypy, ale trudno. Szybko się okazało że nic z tego, bo nasze pozwolenie jest na
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.

Ten post ma 28 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.