post najbardziej prywatny w dziejach. Sprawdziłem. Moje poglądy są konsekwentne
80
No więc na kanwie najbardziej rytualnego stwierdzenia jakie może być, na temat wszelkich radykalnych poglądów dotyczących czegokolwiek bądź na świecie: "zaczniesz inaczej śpiewać, jak będzie cię to dotyczyć osobiście"
Wiecie- o pandemii, o chorobie, o wszystkim.
Więc tak- sądzę że oczywiście nic się nie dzieje i dopadła mnie standardowa dolegliwość mężczyzny po pięćdziesiątce o siedzącym trybie życia. Tak, coś przeszkadza w du....ie i zaczęło krwawić.
Tak, na 99% guzki krwawnicze.
Ale wiemy dobrze że rak też może być.
I teraz jakie są moje myśli już nie teoretyka gawędziarza tylko osoby było nie było z "objawem alarmowym do weryfikacji"?
Takie jak były. Nic mi to psychicznie nie robi.
Czy "wolałbym" żeby to był rak a nie guzki? Nie- bo nie tak łatwo umrzeć
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.
Ten post ma 80 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.