Taki dzień…

2
Przyznaję-z pewnym wstydem(ale nie do końca jednak;)że w listopadzie ciężko wstać mi z łóżka i spóźniam się do pracy -boszsz..pacjenci JESZCZE nie złożyli na mnie skargi;) Myślę,że dlatego,że jestem MIŁA;)) Wczoraj usluszalam(od schizofreniczki)-lubi mnie,przeciez moze zmienic lekarza,ale tego nie robi;) ‚)”juz myslam,ze pani nie przyjdzie”.Przez moment bylo mi wstyd i skłamałam „zaspałam”(ale nie zaspałam-nie chciało mi sie WSTAĆ (po prostu). Dzisiaj (oczywiscie tez sie spóźniłam-mimo,że słychać było budzik..) No i byłam miła/pomocna. Nie wiem,czy u Was też-ale jest problem z Zypadhera(inj. o przedłużonym działaniu-inf.dla nie-psychiatrów).I przychodzi schizofrenik,któremu wypadła na dziś iniekcja i NIE ma leku…Mówi mi,że nie ma w całej wsi..”I co ja mam zro
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.

Ten post ma 2 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.