W sprawie wyroku TSUE
21
Z FB.W sumie wszystko proste,a jednak trzeba wciąż powtarzać
Doniesienia z putinowskiej Polski
6 godz.
·
„No to kilka słów o wyroku TSUE w sprawie transkrypcji zawartych zagranicą małżeństw jednopłciowych.
Po pierwsze i najważniejsze: nie ma żadnego racjonalnego powodu, by sobie chłop z chłopem czy baba z babą nie mogli wziąć ślubu. Po prostu nie ma. Całe to gadanie o “podważaniu statusu rodziny”, jej “zagrożeniu”, “zachowywaniu tradycyjnego porządku” etc., to zwykłe “moja religia mówi, że masz czegoś nie robić”, rebrandowane na jakąś niby myśl społeczną, w celu zaadaptowania się do bardziej świeckich czasów, a z czasem rozrośnięte do kompletnej obsesji na punkcie cudzej aktywności seksualnej. Reszta to didaskalia. A powód religijny, przepraszam bardzo, ale nie jest żadnym powodem. Jesteś przeciwko gejowskim ślubom, prawicowy intelektualisto? Nie bierz ślubu z gejem. To im pokaże, lewakom jednym!
To je raz.
Dwa: to nie jest tak, że TSUE w ramach jakiegoś szatańskiego spisku postanowił nagle narzucić Polsce jakieś inne normy kulturowe. Było za to tak, że dwóch Polaków wzięło sobie ślub w Niemczech i ośmielili się zapragnąć czegoś niemożliwego: żeby polskie państwo uznało ich akt małżeństwa, tak jak bez problemu uznaje parom heteroseksualnym. Odmówiono im w urzędzie stanu cywilnego, kolejne sądy spychały to dalej, aż trafiło to do Naczelnego Sądu Administracyjnego, który umył ręce i dopiero wtedy skierował to do TSUE. Całość, od pierwszej rozprawy do tego wyroku trwała siedem lat. Po prostu dwaj obywatele postanowili dojść swoich praw w sądzie, a sąd im te prawa przyznał. Tylko tyle.
Trzy: wyrok TSUE nie nakazuje Polsce legalizacji związków jednopłciowych. Nakazuje natomiast transkrypcję takich związków zawartych w innych państwach UE. Transkrypcję, czyli po prostu uznanie, że jak ktoś wziął ślub w jednym państwie, to ma ten ślub wzięty także w innym. No bo dlaczego nie? Jakoś nie ma problemów z transkrypcją czegokolwiek innego. Wszyscy zgadzamy się, że małżeństwo Kowalskich jest tym małżeństwem tak samo w Żonobijcach Dolnych, Merdeville i innym Scheissenburgu. No, chyba że to są DWAJ Kowalscy, oooo, wtedy to nie. No sorry, ale jakiekolwiek próby stawania na rzęsach, że to nie jest dyskryminacja ze względu na orientację seksualną, są po prostu daremne. Jest i zawsze była.
Cztery: no dobrze, ale to jednak jest jakaś OBCA NORMA kulturowa, prawda? Ale czy aby na pewno? Co jest obcego w stwierdzeniu, że wszyscy obywatele powinni mieć te same prawa? Czy sednem unikalnej polskiej kultury jest więc uniemożliwienie gejowi dziedziczenia majątku po swoim mężu, a lesbijcie wzięcie zwolnienia na chorą żonę? Co OBCEGO kulturowo jest w stwierdzeniu, że nie ma powodu, by państwo utrudniało takie rzeczy jak zwolnienia, spadki, darowizny, zasiłki pogrzebowe itd., pewnej wybranej grupie obywateli? Widzicie coś obcego w istnieniu sądów? Albo w prawie obywateli do dochodzenia przed nimi swoich praw? Czy może niespotykaną wcześniej nad Wisłą normą kulturową jest, że gdy sądy wydają wyrok, to się go wprowadza w życie?
Oczywiście to sarkazm i pytania retoryczne. Wszyscy doskonale rozumiemy, że po prostu polska prawica, wychowywana od dekad na “nauce społecznej Kościoła” dawno zinternalizował
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.
Ten post ma 21 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.