poruszanie się na obrzeżach....

48
Wspominałem że lubię przestrzenie liminalne. Może i lubię, ale nie w medycynie. Pacjenci i różni lekarze, w tym niestety - w przeciwieństwie do mnie - dobrzy, upodobali sobie mnie jako konsultanta przypadków granicznowątpliwych. W tym immunolodzy, których wiedza medyczna na ich 2 roku medycyny przewyższała wielokroć moją wiedzę obecnie, podwójnego specjalisty z dekadami doświadczenia. Wiecie, standrad. Młoda osoba korporacyjna w roli osoby pacjenckiej. Schudła ale już nie chudnie. Bóle brzucha ale obraz IBS. Może stany podgorączkowe Objawy trwają więc ktoś nie wytrzymuje nerwowo i rozkręca diagnostykę. Po drodze hematolog bo niewielki niedobór Fe, po drodze immunolog bo bóle stawów i stany podgorączkowe. Endoskopia- niby nic, ale tu rumień, tu pogrubienie fałdu. Histpat skąpy przewlekły nieswoisty naciek zapalny, tu rozplem gruczołu, tu wzmożenie grudek chłonnych, tu eozynofilia nie spełniająca kryteriów zapalenia, tu limfocytoza śródnabłonkowa nie spełniająca kryteriów celiakii (taki wiecie Marsh 1, a może "zero przecinek osiem ;-))) łamane w innym miejscu na "jeden przecinek trzy" Do tego oczywiście ujemna immunologia, wszelkie yersinie, hivy i lamblie ujemne po 6 razy, oczywiście chromogranina A wystająca parę procent nad normę, do tego okresowo trafi się "ruszona" fosfataza alkaliczna (więc leci
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.

Ten post ma 48 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.