Takie tam - na przywołanie .
8
Pozostało więc patrzenie ku górze, ale nie w sensie prostego zadarcia głowy — raczej w tym starszym, zapomnianym znaczeniu, gdy wzrok wspina się wolniej niż nogi, a myśl dociera wcześniej niż ciało.
Góry stały tam od zawsze, zanim ktokolwiek wpadł na pomysł mierzenia ich wysokości i nazywania tego osiągnięciem. Jeszcze spały, choć już było widać, że sen mają płytki: grań zaczynała jaśnieć jakby od środka, jak kość prześwitująca spod skóry nocy. Światło nie przyszło od razu — raczko
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.
Ten post ma 8 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.