kolejny atak na medyka - czy psychiatrzy nie powinni mieć pod ręka paralizatora?

70
Mrożące sceny rozegrały się w środowe przedpołudnie w przychodni psychiatrycznej miejskiego szpitala w Częstochowie. Rozjuszony pacjent dotkliwie pobił lekarkę i zdemolował dwa gabinety lekarskie. Został obezwładniony przez pracownika placówki i innego pacjenta. Lekarka została przewieziona na oddział ratunkowy. Jej stan określono jako poważny. Do dramatu doszło w środę (14 stycznia) przed południem. Według relacji jednej z pracownic przychodni psychiatrycznej szpitala przy ul. Bony, który jest częścią Miejskiego Szpitala Zespolonego w Częstochowie, w placówce zjawił się młody mężczyzna z sądowym nakazem badania. Został poproszony do gabinetu. - Minęło jakieś trzy minuty od jego wejścia, gdy usłyszeliśmy wołanie pani doktor o pomoc. Wbiegłyśmy z drugą panią doktor do gabinetu. Pani doktor leżała pod kaloryferem, cała we krwi, a mężczyzna dalej ją bił. Nie udało się nam go obezwładnić, choć na nasz widok przestał bić panią doktor, zaczął demolować gabinet. Rozbił szafy, połamał dwa krzesła. Wybiegłyśmy po pomoc, zadzwoniłam na 112, on wybiegł za nami. W drugim gabinecie ukryli się lekarze, on wykopał te drzwi, żeby się do nich dostać – relacjonowała nam pracownica przychodni. Portier i pacjent o kuli ruszyli na pomoc - W końcu agresor został obezwładnion
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.

Ten post ma 70 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.