nieświeceniu otoskopu też winny jest lekarz
47
dyżur NISOL.
Tak, już kiedyś pisałem o cyrku otoskopowym w jednym z punktów gdzie na 3 lekarzy były....2 otoskopy i trzeba było stale prosić (a przecież można było prościej- 1 otoskop dla pediatry bo wiadomo, jeden otoskop dla jednego internisty i rejestrujemy wszystkich z uchem do tego jednego).
Dziś inaczej, punkt solowy, otoskop jest, wyczerpane baterie......
Baterii zapasowych na miejscu oczywiście nie ma.
Zgłaszam temat, wybucha inba, dzwonią do koordynacji, no może ktoś nam przywiezie baterie.
I oto słyszę w rozmowach pielęgniarek przy zmianie dyżuru "tak, najpierw odkładają i nie wyłączają otoskopu a potem się dziwią że wyświecony"
Wchodzę i komunikuję, że
1. występuję w liczbie pojedynczej
2. odkładam i wyłączam
3. niczemu się nie dziwię.
Ale ja to nawet rozumiem. Mnie chodzi o co innego. Komunikuję, że wobec tego nie bardzo widz
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.
Ten post ma 47 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.