liens, liaisons...
12
Katedra w Strasbourg jest fascynująca z wielu powodów. Jednym z nich jest rozpracowana dość dokładnie i formalnie czytelna nadbudowa gotyckiej budowli (wznoszonej po bożemu a więc kilkaset lat i po bożemu nieukończonej: czemu nie ma drugiej wieży? Ano po prostu, gdy kończono pierwszą to już był dobrze zawansowany wiek XV i w kraju obok, artystycznie bardziej zaawansowanym, na dobre buzował już renesans i średniowieczny turniej miast w walce o "ale to my mamy wyższą wieżę", przestał być modny), na dość potężny romański kościół (są dobre i udokumentowane rekonstrukcje tegoż), czy raczej chciałoby się powiedzieć, kościeliszcze patrząc na te rekonstrukcje. Bo to wiecie jest tak, my z dziczy mamy te trzy, cztery ocalone kapliczki romańskie to nam się wydaje, że wszędzie tak było, tyle że krajach cywilizowanych ocalało tego więcej.
No więc nie- one bywały ogromne, te romańskie kościoły. I właśnie na rdzeniu romańskim, to i owo rozmontowując (grubą większość), wybudowano ów cud strasbourski.
Ale są pozostałości.
Na zdjęciu pierwszym widzimy cudowny poznawczo fragment transeptu gdzie ocalały stare romańskie struktury chóru i nie tylko. Widzimy potężny romański filar, zachowany, który przechodzi płynnie w gotyckie, smukłe filary przenoszące w dół część naporu sklepienia.
Tu właśnie romanizm przechodzi w gotyk, romanizm łączy się z gotykiem, jedno drugiemu i zaprzecza i równocześnie jedno z drugiego wynika, jed
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.
Ten post ma 12 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.