Agresja wśród lekarzy
88
Eh, nie jest lekko..
Chciałam Wam w skrócie opowiedzieć, o pewnej sytuacji, która przydarzyła mi się na jednym z dyżurów w zespole wyjazdowym "S".
Ok 2 w nocy dostałam wezwanie do pacjenta zacewnikowanego na stałe z krwiomoczem od rana. Ponieważ nie udało mi się przepłukać, cewnika na miejscu, a w worku liczne skrzepy postanowiłam zabrać, pacjenta na najbliższą urologie. Do szpitala dotarliśmy ok 3.15. oczywiście, zgadzam się że to w
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.
Ten post ma 88 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.