Reanimacja obowiązek czy "filozofia"?

52
Czy wykonywanie skazanej z góry na niepowodzenie resuscytacji krążeniowo- oddechowej jest zawsze niewłaściwe. Robert D. Trung Childrens Hospital z Boston USA. W dziale Medycyny po Dyplomie koordynowanym przez prof.dr hab. med Tomasza Pasierskiego. sierpień 2010,vol19 nr [8]173 str94-95. Ostatnio coraz więcej ukazuje się w piśmiennictwie medycznych prac odnośnie rzekomych odstępstw od narzuconych lekarzom procedur zarówno w aspekcie etycznym jak i ekonomicznym. Konkluzja jest zawsze jednakowa, czy nam - oczywiście jako społeczeństwu a nie autorom?- to się opłaca. Jedną z takich prac jest cytowana powyżej. Niestety trudno w naszej cywilizacji łacińskiej, zgodzić się z takim podejściem do problemu i chorego. Już sam tytuł jest kontrowersyjny. Co to bowiem znaczy cyt;”Z góry skazanej na niepowodzenie”. Tego rodzaju sformułowanie świadczy o istnieniu nadczłowieka, który już z góry wszystko wie. Niestety ten pogląd, to dobre mniemanie o sobie jest z punktu widzenia medycznego patologią, tak przynajmniej twierdził na wykładach prof. Bilikiewicz [dla młodszych kolegów wyjaśnienie - jeden z najlepszych psychiatrów powojennych w Polsce]. To czy jesteśmy w stanie określić rezultat reanimacji zależy od wielu czynników takich jak nasza wiedza teoretyczna, doświadczenie praktyczne zdobyte w ciężkiej pracy dyżurowej przez wiele wiele lat, permanentne zmęczenie itp. Zupełnie inaczej podchodzi do resuscytacji lekarz z 10 letnim stażem na internie , lekarz nawet z 20 letnim stażem na dermatologii i z tym samym 10 letnim stażem na chirurgii . Tak więc z góry to niestety nic przesądzać nie można. Gdybyśmy wszystko z góry znali to po pierwsze nasze życie byłoby bardzo nieciekawe, a po drugie po co się uczyć i zdobywać doświadczenie jak wszystko jest z góry wiadome? Jedna z sekt religijnych, czy jak kto woli filozofii opera się na teorii determinacji życia. Zdobywałem wiedzę jeszcze w okresie kiedy anestezjologia nie była odrębną specjalizacją i chirurg musiał prowadzić znieczulenie. Mam więc “trochę” doświadczenia w prowadzeniu resuscytacji zarówno zdobytego w czasie dyżurów “pogotowiarskich” jak i na oddziale. Zupełnie wiec nie akceptuję tok myślenia i wynurzeń lekarza z USA. Wręcz twierdzę, że jego sposób myślenia jest typowym dla tzw przemyśleń oświecenia gdzie rzekomo rozum miał decydować o wszystkim. Takie myślenie, np. w `Holandii doprowadza do ok 15 zgonów dziennie na życzenie. A ludzie starsi boją się udawać do szpitali państwowych i protestanckich, natomiast katolickie są przepełnione. Nie mogę się zgodzić ze stwierdzeniami takimi jak cyt: “w niektórych sytuacjach doświadczeni lekarze mogą być pewni, że próby podejmowania resuscytacji będą nieskuteczne.’ Pamiętam wiele sytuacji, gdzie starszy lekarz prowadzący dyżur odstępowa od prowadzenia czynności, ale młodzi nie chcieli się poddawać i reanimacja zastawała zakończona sukcesem. Pamiętam pielęgniarkę z wypadku samochodowego pod Elblągiem, którą przywieziono w stanie beznadziejnym, dwukrotnie reanimowana, 3 miesiące śpiączki i po 2 latach wróciła do zawodu. Tak więc właśnie upór i niestosowanie zasady -” już wszytko wiem”, pozwalało na utrzymanie życia. Co to znaczy cyt.: “ W takich przypadkach szpitale powinny przyjąć strategię postępowania, która umożliwi lekarzom odmowienie podejmowania resuscytacji krążeniowo - oddechowej pomimo nalegań rodziny” Jest to zupełne pomieszanie z poplątaniem. Po pierwsze co to znaczy przyjecie strategię? Już dzisiaj po 20 latach od przemian politycznych mamy procedury a nie pacjenta. Lekarze muszą się dostosować do wymyślonych przez urzędników procedur, a nie do swojej wiedzy. Wiadomo powszechnie, że lekarz to nie tylko rzemiosło, czyli powtarzanie wielokrotne tych samych czynności ale i tworzenie i wprowadzanie nowych metod i sposobów leczenia. Wiadomo nawet licealistom, że człowiek człowiekowi nie jest równy i statystyki bezpośrednio w życiu nie da się zastosować. Gdyby tak było, to studia medyczne trwałyby tak jak na politechnice 4-5 lat i szlus. W medycynie nauka trwa do końca życia.
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.

Ten post ma 52 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.