Bomisizmu ciąg dalszy, czyli po raz pierwszy wyrzuciłem Pacjenta za drzwi...
113
...z czego wcale nie jestem dumny :-(
No ale czy to moja wina, że odhaczył wszystkie możliwe "checkpointy" od których "rosną mi gule" i zlekceważył wszystkie wysyłane przeze mnie wyraźne sygnały ostrzegawcze oraz zadawane "pytania pomocnicze"???
Lat 60+, jedynie nadciśnienie tętnicze, niespecyficzne dolegliwości typu "zwiewne hercklekoty". Zleciłem miesiąc temu wszystkie stosowne do płci, wieku i dolegliwości badania, dałem skierowanie do por. kardiologicznej (u nas nie czeka się długo).
Z wynikami badań się nie pojawił, zaleconych pomiarów RR w domu nie wykonywał i nie przyszedł pokazać wyników w umówionym czasie.
Dziś przyszedł całkiem przypadkiem, "tylko po badania". Oczywiście wytłuszczony "podwójnie anonimowany" świstek spisany jego własną ręką, "bo on się leczy prywatnie i mu doktor KAZAŁ przynieść te badania". Odpowiedziałem standar
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.
Ten post ma 113 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.