Czarna seria... pieprzony pech.

56

Czego się ostatnio nie dotknę.. obraca się - no, może nie w proch i pył - ale w huk i iskry.. Mam dość.. najpierw padł mi nowy, bosssski notebook, tydzień później mój backupowy dysk USB (straciłam bezcenne dane - m.in. zdjęcia), chwile potem.. wstawiłam czajnik elektryczny i nastąpił wielki błysk - przez kilka dni żyłam jak Amisz - zjarała się instalacja. W międzyczasie zepsuł sie zasilacz od drugiego laptopa.. za to w nowej pracy dostałam

Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.

Ten post ma 56 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.