Koszmar amerykańskiej ochrony zdrowia...
18
Dlaczgo tak rzadko się to polskm pacjentom uświadamia???
Przeczytajcie koniecznie:
==========================
Powszechnie wiadomo, że służba zdrowia w USA jest chora, ale i tak bezpośrednie zetknięcie z nią pozostawia człowieka w stanie ciężkiego szoku poznawczego.
Czekając w kolejce w szpitalu dziecięcym w Waszyngtonie, wiedziałem, że leczenie w Ameryce jest np. prawie trzy razy droższe niż w Anglii (chodzi o pełne koszty, a nie to, co płacą pacjenci), ale gorsze. Z filmu Michaela Moore'a, guru amerykańskiej lewicy, pamiętałem, że mam do czynienia z systemem, który zostawia bez ubezpieczenia 50 mln obywateli USA, ale zapewnia znakomitą opiekę medyczną "wrogim bojownikom" przetrzymywanym w Guantanamo.
W głębi ducha przeczuwałem, że ekscentryczny dr House - uwielbiany wszędzie tam, gdzie docierają amerykańskie seriale - jest w gruncie rzeczy jednym z tysięcy pospolitych bandytów w białych kitlach, którzy bezwzględnie wykorzystują banalną regułę, że człowiek chory odda wszystko, żeby być zdrowy.
Wiedziałem, że co roku pół miliona Amerykanów bankrutuje, wydając oszczędności całego życia na leczenie. Wiedziałem, że 80 proc. tych nieszczęśników ma ubezpieczenia - tak jak ja - ale firmy ubezpieczeniowe wykorzystują różne kruczki w umowach, żeby za ich leczenie nie płacić.
A jednak - mimo całej tej wiedzy - rzeczywistość przerosła moje najdziksze fantazje. Cel wizyty w szpitalu był dość błahy - córka moja Karolina podejrzewana była o niewielkie zwyrodnienie stawu biodrowego. To schorzenie często ustępuje u
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.
Ten post ma 18 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.